Seattle to miasto totalnych kontrastów. Wjechaliśmy tu późno w nocy – z tankowaniem na stacji, gdzie ludzie wchodzili z bronią za paskiem, problemem z kartą i bezdomnym pod drzwiami naszego hotelu. Rano jakby ktoś przełączył kanał: Space Needle, Museum of Pop Culture, kolory, artyści, luz i zachwyt. A jednak wieczorami w okolicach Pike Place Market znów wracał niepokój. To była chyba jedyna metropolia, w której czuliśmy się mniej bezpiecznie – piękna, ale wymagająca uważności.
Wpisy oznaczone tagiem "zwiedzam"
Kategorie wpisów
Kategorie wpisów
Kategorie wpisów
Tagi
Tagi
Tagi
Kategorie wpisów
Kategorie wpisów
Kategorie wpisów
Tagi
Tagi